1 lipca w wieku 39 lat nagle zmarł Adrian Bieńko z Sobolewa.
Nagła śmierć Adriana pozostawiła ogromną pustkę i ból w sercach bliskich Adriana, jednak najbardziej uderzyła w jego żonę i córeczki.
Karolina i Adrian rozpoczęli budowę domu na początku wiosny 2019 r. Stan domu jest zamknięty – surowy. – Głównym celem zrzutki jest ufundowanie ogrzewania domu (zakup i montaż grzejników, pieca itd.), zakup drzwi zewnętrznych. Bardzo zależy nam na tym, aby ogrzać dom przed zimą. Jeśli tego nie zrobimy, cała praca Adriana pójdzie na marne, a włożył jej w ten dom bardzo dużo. Ostatnie miesiące każdą wolną chwilę poświęcał na wykończenie, sam docieplał poddasze wełną, zrobił instalacje elektryczną. Planowali wraz z Karolina przeprowadzkę na koniec października, tak żeby mieszkać w nim już na jego 40 urodziny… I wierzę, że z jego uporem by im się to udało – wyznaje Anna Kalbarczyk, szwagierka zmarłego.
Bliscy Adriana Bieńko nadal czekają na wyniki sekcji zwłok. Sprawą śmierci mężczyzny zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Garwolinie
